Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chiński grzywacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chiński grzywacz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 marca 2014, 14:31

Ubranka dla psów

Zauważyłam, że bardzo Was interesują moje psy. Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić ich "garderobą'. Revia i Cesar, jak już dobrze wiecie, są łysymi psami, dlatego też późną jesienią oraz zimą muszą być ubierane na każdy spacer. Przy aktualnej pogodzie - jest dosyć zimno i pada deszcz - również je ubieram. Psy są ze mną już 2 lata, przez ten czas sporo tych ubranek się uzbierało. W najbliższym czasie nie planuję nowych klamotów ;-)
Ubranka dla psów umożliwiają utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała oraz chronią przed opadami atmosferycznymi (deszcz, śnieg).

Jak dobrze widzicie moje psy niechętnie pozowały do zdjęć. Miny mają takie sobie ;-)

Akutalnie ubieramy pelerynki przeciwdeszczowe:


Gdy nie jest zbyt zimno (0-10 °C) ubieramy lekkie dresy.





Trochę ekstrawagancji również nie zaszkodzi

 Odbalkowe ubranko dla psa - pamiętamy o tym, aby nasz pies był widoczny nocą.

 I tutaj szafa (a raczej szafka) psów. ;-)



Zapraszam Was do poprzednich wpisów o chińskich grzywaczach KLIK

Co sądzicie o ubrankach dla psów? U nas są koniecznością, ponieważ psy nie mają ochrony ciała w postaci futra. Pozdrawiam Was serdecznie!

poniedziałek, 27 stycznia 2014, 08:24

Pielęgnacja chińskiego grzywacza


W związku z tym, iż dostaję sporo próśb, aby ponownie napisać o moich psach, dzisiaj dodaję wpis o ich pielęgnacji, która w wielu przypadkach znacznie różni się od pielęgnacji psów innych ras.

Kąpiel:
Nagiego psa należy kąpać regularnie w celu usunięcia zanieczyszczeń na skórze.  Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że skóra takiego psa jest narażona przez 24 godziny na dobę na wszelkiego rodzaju czynniki zewnętrzne, ponieważ w większości miejsc nie chroni jej ani jeden włosek, o bieliźnie nawet nie wspominając ;-) Zabieg najlepiej powtarzać co 7 - 1o dni. 
U nas kąpiele są zazwyczaj raz w tygodniu. Na skórę oraz włosy nakładam szampon, dokładnie myję, spłukuję, a następnie aplikuję odżywkę (oczywiście na włosy ;-) ). Następnie wyciągamy psa z wanny i wkładamy do ręcznika. Kolejnym etapem jest rozczesywanie włosów - ja do zabezpieczenia końcówek używam jedwabiu Green Pharmacy lub Gliss Kur. Tak przygotowane wcześniej włosy naszego psa pozostawiamy do samoistnego wysuszenia lub suszymy suszarką - letnim strumieniem powietrza.
Szamponu i odżywki używam firmy Bio-Groom, które polecam, ponieważ zawierają naturalne składniki.  
Dodatkowo przed każdą kąpielą robię olejowanie włosów stosując w tym celu Babydream für Mama.
Do rozczesywnia włosa na sucho używam rozcieńczonej odżywki z wodą w sprayu, obecnie Pantene Pro V.

Pielęgnacja skóry:

O skórę należy szczególnie dbać, gdyż nie można dopuścić do jej przesuszenia. Można stosować "ludzkie" balsamy do ciała, aktualnie mamy firmy Dove. Każdego dnia przecieram je nawilżającymi chusteczkami w celu usunięcia zanieczyszczeń. W trakcie kąpieli złuszczam stary naskórek peelingiem, akurat teraz mamy Joanne. Natomiast Pili Lotion oraz Sudocrem są moimi ulubieńcami, którzy zawsze radzą sobie z wysypkami i zadrapaniami :) 
Latem należy chronić skórę przed słońcem stosując kremy z filtrem UV.

Dodatkowa pielęgnacja:

Aby nie dopuścić do kamienia nazębnego należy pamiętać o częstym myciu zębów. Nagie psy mają braki uzębienia oraz słabsze i bardziej wrażliwe zęby.

 
1. Olejowanie Cesarka i relaks.
2. Olejowanie Rewinki.
3. Kąpiel i irokez Rewinki.
4. Odpoczynek po kąpieli - Rewia.
5. Cesar w ręczniku po kąpieli.
6. Zimowy spacer.

czwartek, 9 stycznia 2014, 07:16

Chiński grzywacz nagi – moje pociechy


Widzę, iż wielu osobom podobają się moje psy. Dlatego też postanowiłam napisać o nich parę słów.
Jestem posiadaczką dwóch chińskich grzywaczy nagich, Revi oraz Cesara. 

Cesar mieszka z nami już 2 lata


Natomiast Revia 1.5 roku. 

Dlaczego dwa? Ponieważ samotny grzywacz jest nieszczęśliwy.

Ich pielęgnacja jest czasochłonna, ponieważ trzeba dbać o ich delikatną skórę oraz włos. Kąpię je raz w tygodniu, podczas kąpieli nakładam odżywki. Po kąpieli nakładam balsam do ciała lub w trakcie kąpieli balsam pod prysznic Nivea. Do rozczesywania używam jedwabiu do włosów lub odżywek w sprayu ;-)
Na kosmetyki mam przeznaczoną specjalną skrzynię, tak samo jak i na przysmaki ;-)
Dodam, iż późną jesienią oraz zimą należy je ubierać. Mają spory zestaw ubranek ;-) A latem smarować kremem z filtrem ;-)

Byliśmy na kilku wystawach (dokładnie trzech), raz wróciliśmy ze złotym medalem.

Ostatnie zakupy:
  1. Pan Hipcio 1€
  2. LEDowa obroża 1€
  3. Adresówki 1€/sztuka
  4. Kongi 3.70 €
  5. Ceramiczne miski, które bardzo polecam. Łatwo się je myje, a dodatkowo są na tyle ciężkie, że nie przesuwają się podczas jedzenia. Cesar koniecznie chciał być ujęty na zdjęciu, był przekonany, że coś jest w miskach ;-) 2€/sztuka

wtorek, 24 grudnia 2013, 13:33

Świąteczny ekspresowy wpis.

Dzisiaj Wigilia. 
Dzień, który spędzamy z rodziną – u każdego z nas ten dzień jak i dwa następne wyglądają inaczej. Każdy z nas ma inne skojarzenia i wspomnienia związane ze Świętami. Dla mnie Święta są najpiękniejszy gdy za oknem jest biały puch, a ja z najbliższymi spędzam cudowne chwile. Którego niestety jest brak.


Rewinka i Cesarek również życzą Wam Wesołych Świąt !




czwartek, 12 grudnia 2013, 16:26

Garnier Fructis Goodbye Damage - szampon wzmacniający do włosów bardzo zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami - recenzja

Dzisiaj opiszę mój trzeci ulubiony produkt do pielęgnacji włosów. Pierwszym produktem był krem Balea, drugim maska Pantene PRO-V Aqua Light.



Ogólne: Pojemność: 300 ml, cena: 6 zł (kupiłam go na promocji) 


Opakowanie: ma bardzo ładny, intensywny kolor – pomarańczowy. Samo opakowanie zachęca do kupna produktu – ja jestem tego przykładem. Przy wyborze, nawet nie popatrzyłam jakie ma działanie szampon, skusiłam się ze względu na opakowanie :-)

Zapach: świetny, owocowy zapach, który uwielbiam. Niestety nie utrzymuje się na włosach. Konsystencja: kremowa 

Wydajność: Produkt bardzo wydajny, wystarczył mi na 2 miesiące codziennego stosowania. Nie trzeba go dużo dawać na włosy, świetnie się pieni. Uważam, że dużym plusem jest, że miesięczny koszt wynosi około 3 zł. 

Skład: Water, Sodium Laureth Sulphate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauryl Sulphate, Glycol Distearate, Sodium Chloride, Amodimethicone, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niancinamide, Sugarcane Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Vegetable Protein PG-Propyl Silanetriol, Sodium Hydroxide, PPG-5-Ceteth-20, Trideceth-6, Salicylic Acid, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Apple Fruit Extract, Carbomer, Pyridoxine HCI, Citric Acid, Cetrimonium Chloride, Butylphenyl Methylpropional, Lemon Peel Extract, Hexyl Cinnamal, Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Fragrance. 

Działanie i moja opinia: Zapewnienia producenta: Silnie działająca formuła wzbogacona o Keraphyll i olejek z owoców amli naprawia zniszczone włosy od wewnątrz i wypełnia ich ubytki. A teraz coś ode mnie. Szampon nie przetłuszczał moich włosów, ani ich nie obciążał. Włosy po jego zastosowaniu są gładkie, miękkie, odświeżone oraz nie puszą się. Zauważyłam również, że włosy na końcówkach są bardziej nawilżone. Nie wzmacnia włosów, wypadają tak jak wypadały wcześniej, a końcówki są nadal rozdwojone, ale ja nie oczekuję zbyt wiele po szamponie za 6 zł. Końcówek nie scali, ponieważ według mnie nie ma takiej możliwości – no chyba, że w składzie ma klej ;-) Ani nie pomoże w zatrzymaniu wypadania włosów, tutaj należy pomyśleć o regeneracji, ale od wewnątrz ;-) 

Chętnie sięgnę do inne produkty z serii Goodbye Damage. A szampon od dnia kiedy pierwszy raz go zastosowałam stał się moim ulubieńcem.


Pozdrawiam serdecznie.
Dzisiaj jest szaro, buro i ponuro. Więc dla poprawy humoru - wspomnienie wakacji.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...