piątek, 24 stycznia 2014, 08:12

2 - gi tydzień w zdjęciach

Kolejny dobry tydzień mam już za sobą. 

Dostałam od Męża Amarylis, który przepięknie rozkwitł. Nie mogę się na niego napatrzeć.

Hot-dog w wersji light, w chrupkim pełnoziarnistym pieczywie z wiedeńskimi kiełbaskami. Tak wyglądała nasza sobotnia kolacja.

Pewnego popołudnia wybraliśmy się na spacer nad kanałem, który urzeka mnie swoim widokiem. Mieliśmy szczęście, ponieważ gdy wracaliśmy właśnie przepływała pod mostem barka.

Zrobiłam szybką dekorację z kamyczków oraz ozdobnej świeczki. 

Kupiłam odżywkę do włosów Nivea Intense Repair na noc "Intensywna regeneracja" za 0.50 €. Sprawdziłam na KWC - w Polsce dokładnie taka sama kosztuje około 16 zł. Uważam to za mój sukces zakupowy :-)

Skład: Aqua, Peg-40 Hydrogenated Castrol Oil, Hydrolized Silk, Simmondsia Chinesis Oil, Persea Gratissima Oil, Oryzanol, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Polyquatermium-4, Trideceth-12, Ceteareth-20, Citric Acid, Methylparaben, Phoenyxoetanol, Sodim Benzoate, Alpha-Isomethyl Ionoane, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Linalool, Parfum.


W weekend odwiedziłam największy na świecie sklep Höffner w którym zatrudnionych jest 400 pracowników. Można w nim spędzić cały dzień - od świtu do zmierzchu i jeszcze wszystkiego się nie zobaczy :-)

środa, 22 stycznia 2014, 08:40

TAG: 20 faktów o moim włosach

Źródło zdjęcia: www.cherry.ee 
Dzisiaj dzięki 
1. Są lekko falowane, kiedyś były bardziej. Z biegiem lat, z każdym rokiem są coraz bardziej proste.
2. Są koloru ciemny blond.
3. Po wyprostowaniu sięgają mniej więcej do pasa.
4. Nie suszę ich oraz nie prostuję od listopada ubiegłego roku.
5. Są fatalnej kondycji, no dobra... od paru tygodni są lepszej, ponieważ wkładam w nie dużo pracy.
6. Uwielbiają olejowanie oraz długie trzymanie odżywek i masek.
7. Posiadam 5 olejków.
8. Nie lubią objętości, zawsze są przyklapnięte.
9. Często mam kłopot z ich rozczesaniem.
10. Borykam się dużą ilością ich wypadania.
11. Mają tendencję do puszenia się.
12. Nigdy ich nie farbowałam, ani nie rozjaśniałam
13. Zawsze chciałam mieć proste, gładkie, lśniące włosy.
14. Chciałabym, aby sięgały do pupy - dążę do tego.
14. Jako dziecko miałam włosy koloru jasny blond.
16. Jestem włosomaniaczką od listopada 2013 roku.
17. Myję je metodą OMO.
18. Przetłuszczają się u nasady, a mają suche końce.
19. Do 14 roku życia miałam grzywkę.
20. Codziennie je myję.

Zapraszam wszystkie chętne blogowiczki do wzięcia udziału.

poniedziałek, 20 stycznia 2014, 09:05

Jeliton - suplement diety


W październiku dostałam się do kampanii Jeliton na portalu rekomenduj.to. Od tego czasu minęły już prawie 3 miesiące, więc mogę coś więcej powiedzieć na temat tego produktu.

Kilka słów o suplemencie diety:
Skład: łupina nasienna babki jajowatej
Wskazania: W obniżonej perystaltyce jelit, w zespole jelita drażliwego, uchyłkowatości jelita, w przejściowych zaparciach, wspomagająco przy dietach oczyszczających i w odchudzających kuracjach; niedobory błonnika, stany zapalne jelit, wspomagająco w nadkwasocie i hemoroidach. 
Dawkowanie: Doustnie. Od 1 do 3 łyżek preparatu zalać 100 ml wody, jogurtu, soku. Spożyć po lekkim spęcznieniu - dodatkowo popijając szklanką płynu. Nie przyjmować w postaci proszku. Zaleca się rozpoczynanie kuracji od mniejszych dawek dziennych. Bezpieczny dla diabetyków.   Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Nie należy przekraczać zalecanej do spożycia porcji w ciągu dnia.   Przed zastosowaniem suplementu diety należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy go stosować po terminie ważności. Przechowuj preparat w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta. 

Teraz wyrażę swoją opinie. Jeliton działa! Poprawił moją perystaltykę jelit, częstotliwość chodzenia w miejsce "królewskie" oraz dodatkowo dzięki niemu mniej jadłam. Pozbyłam się kłopotów z zaparciami. Jedynym jego ogromnym minusem jest jego smak. Z wodą niestety nie da się go pić, a po dodaniu do jogurtu zrobił się kisiel, który nie był do zjedzenia. Miał okropny smak. Ja go dodaję do herbaty lub soku - tylko w tej postaci potrafię go przełknąć. Oczywiście jak każdy smak jest kwestią gustu i komuś innemu może on odpowiadać.
Czytałam w ulotce dodanej do produktu, iż można go dodawać do potraw jako zagęszczacz, nie próbowałam, nie byłabym wstanie znieść jego smaku w obiedzie.
Na początku stosowałam 4 saszetki dziennie, natomiast obecnie 1 - 2 dziennie. W zależności od tego czy nie zapomnę go wziąć ;-)

Podsumowując pragnę zauważyć, że nie ma suplementów diety, a przynajmniej ja się z takimi nie spotkałam, które byłyby idealne. Biorąc pod uwagę skuteczność działania i efekty, a o to przecież chodzi w tego typu specyfikach, to na smak można wyjątkowo przymknąć kubki smakowe ;-)

Polecam!

sobota, 18 stycznia 2014, 13:14

Prezenty na Dzień Babci i Dzień Dziadka

21 oraz 22 stycznia swój wielki dzień obchodzą nasze babcie i nasi dziadkowie. Właśnie z tymi dniami będzie związany dzisiejszy mój wpis. Pewnie zastanawiacie się co im kupić. Mam dla Was kilka propozycji z których najbardziej cieszyli się moi dziadkowie.

  1. Książka - typowy romans "Pozwól się znaleźć miłości". Kobiety zawsze, bez względu na wiek - a nawet im starsze tym częściej - lubią wspominać przeszłość i powracać myślami do minionych lat i przeżyć, w tymi i miłosnych :-)  Koszt około 31 zł
  2. Serial, który umili wieczory "Nad Niemnem" opowiadający o powstaniu styczniowym oraz miłości - koszt około 19 zł
  3. Rewitalizujący krem przeciwzmarszczkowy na noc Tołpa. Nie ma to jak wiecznie młodo wyglądająca cera. Koszt około 30 zł
  4. Telefon stacjonarny. Długo nie mogliśmy namówić Babci, ale w końcu się udało! Teraz mamy z nią stały kontakt, a i sama docenia możliwość kontaktu z nami i innymi członkami rodziny , oraz fakt, że w przypadku złego samopoczucia może szybko kogoś powiadomić. Wybór padł na zwykły telefon stacjonarny, ponieważ starsze osoby nie lubią nowości i skomplikowanych interfejsów, tylko proste rozwiązania, a w przypadku telefonu chodzi tylko o możliwość dzwonienia. Koszt około 140 zł

  1. Książka historyczna dotycząca II-giej wojny światowej "Prawdy i mity wielkiej wojny ojczyźnianej 1941-1945". To pozycja dla osób interesujących się wydarzeniami historycznymi i nawet jeśli nie do końca jesteśmy pewni czy nasz dziadek lub babcia ma takie zainteresowania, warto podczas którego wspólnego spotkania poruszyć taki temat i wtedy będziemy już pewni. Koszt około 47 zł
  2. Serial, który jest uwielbiany przez starsze osoby "Czterdziestolatek" - koszt całej serii około 75 zł
  3. Szachy drewniane - koszt około 46 zł
  4. Jeżeli dziadek pali proponuję E - papieros, który nie tylko jest "zdrowszy", ale i bezwonny, co z pewnością przypadnie do gustu wszystkim niepalącym członkom rodziny :-)  koszt około 200 zł

Pamiętajcie!

To są propozycje, które nie spodobają się oczywiście każdej babci czy każdemu dziadkowi. Prezent należy wybierać indywidualnie, gdyż jest on uzależniony od gustu danego człowieka. Mam jednak nadzieję, że przedstawione powyżej propozycję pozwolą Wam jednak w łatwiejszym wyborze i podjęciu odpowiedniej decyzji.  

Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.empik.com/

piątek, 17 stycznia 2014, 09:56

1 -szy tydzień w zdjęciach

Tydzień temu zapragnęłam, aby móc dzielić się z Wami częścią mojego życia, które uwieczniam na zdjęciach. W związku z tym, iż nie posiadam istagramu (uwielbiam oglądać dodane właśnie na nim zdjęcia blogerek) będę dodawała raz w tygodniu porcje zdjęć z całego minionego tygodnia.

Dzisiaj pierwszy tydzień.


  1. Lichi - te owoce mają piękny wygląd, zapach, smak. Uwielbiam je! A jak ładnie prezentują się na zdjęciach ;-)
  2. Czekolada Milka Daim - nie mogłam się jej oprzeć - jest pyszna. Polecam!
  3. Revia patrzy przez okno. Jej codzienny rytuał.
WYPRZEDAŻE! Uwielbiam je, a Wy? Nigdy jeszcze nie wyszłam z Woolworth'a bez zakupów ;-)

  1. Naklejki za śmieszną cenę 0.10€ / sztukę
  2. Ozdobna taśma
  3. Drewniane ozdoby
  4. Patent na wyciąganie kleszczy z zamrażaczem


  1. We wtorek zrobiłam olej czosnkowy o którym Wam już wspominałam TUTAJ. Nie mogę się doczekać, aż będzie gotowy i będę mogła go przetestować. Martwi mnie tylko jego zapach ;-)
  2. Po wielomiesięcznych poszukiwaniach w końcu mam upragniony pojemnik na proszek w kształcie pralki! Hurra!
  3. A tak bawią się moje chińczyki ;-)


Pewnego pięknego dnia (oczywiście w tym tygodniu) wchodząc w ustawienia Blogger'a zobaczyłam magiczną liczbę 5555. Dziękuję!
W Print Screenie załapała się blogerka Katerina London ;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...